niedziela, 6 września 2015

ZIELEŃ TO ŻYCIE


          23 wystawę ZIELEŃ TO ŻYCIE zakończył wczorajszy dzień. Z roku na rok wystawa ta cieszy się większa popularnością a ogródki pokazowe przyciągają tłumy odwiedzających.  W tym roku został zorganizowany konkurs na najpiękniejszy przedogródek. Wszystkie zostały zaprojektowane po mistrzowsku, moim faworytem był  PRZEDOGRÓDEK PODRÓŻNIKA.

 








 
                
          W środku hali, odwiedzających witały roślinne nowości. Numerem jeden został w tym roku milin
Campsis ×tagliabuana
 SUMMER JAZZ TM FIRE 'Takarazuka Fresa'
, którego roczny przyrost to tylko ok 70cm.



          Oprócz jak zwykle przepięknych kolorowych stoisk moja uwagę zwróciły prace z egzaminu florystycznego oraz biżuteria jednej z pracowni florystycznych - cudo!!










          Przechadzając się wystawowymi alejkami jest na co popatrzeć bo zjeżdża się grubo ponad sto firm z całej Europy i każda prezentuje co innego. Prócz szkółek swoje stoiska mają firmy z akcesoriami ogrodniczymi, sprzętem ogrodniczym, nawozy, wydawnictwa ogrodnicze, ogrodowe dekoracje. Nie sposób było nie zauważyć Bożonarodzeniowych akcentów, które nie pasowały do całości bo kto w Boże Narodzenie widział zieloną trawę, kwitnące rośliny i liście na drzewach a wśród nich choinki z bombkami i szopki ale kiedy jak nie podczas wystawy można prezentować okazałe jodły i świerki, które za 3 miesiące będziemy tłumnie kupować. Jak co roku odbyły się też liczne konferencje a tegorocznym gościem specjalnym była Martha Schwartz.


















          Dla mnie najmilszym punktem wystawy było spotkanie z nikim innym jak jedną z bardziej rozpoznawanych polskich projektantek ogrodów. Stojąc w kolejce po książkę usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się i słuch mnie nie mylił - Danusia Młoźniak. Na szczęście jeszcze nie było tłumu ludzi bo Danusia dopiero przyszła więc można było porozmawiać, zrobić sobie pamiatkowe zdjęcie i dostać autograf w jej autorskiej książce.

wtorek, 25 sierpnia 2015

W stronę rustykalnego..

          I jeden z moich ulubionych ogrodów, jest chyba najbardziej bliski mojemu wymarzonemu..
Przekształcamy go już jakiś czas w rustykalny..
















sobota, 22 sierpnia 2015

Jak się chce to można..

          Ogród na kilku poziomach, niewielki, kilkuletni.. nie ma w nim nawadniania ale jest sympatyczna właścicielka będąca przykładem tego, że można samemu doskonale radzić sobie z pielęgnacją ogrodu w największe upały..

          Lipcowa i sierpniowa susza oszpeciła niejedną wizytówkę naszych domów. Ogrody pozostawione bez opieki są w opłakanym stanie, większość roślin uschła a trawniki trzeba malować zielona farbą ;-)
          Właścicielka ogrodu założonego przez nas kilka lat temu jest przykładem na to, że jak się chce to można wygrać z upałami i suszą bez większych strat w roślinach.. Fakt że zajmuje jej to sporo czasu ale za to rośliny są w doskonałej kondycji.
       









piątek, 31 lipca 2015

TURZYCE W DONICACH

          Szara elewacja domu, zaciągnięta klejem, tarasu i podjazdu brak, bałagan pobudowlany na działce, mnóstwo donic po roślinach, stare palety, stosy drewna, kupa piachu i chwastów.. tak wygląda mój nowy ogród, mieszkanie w bloku z balkonem zamieniliśmy na dom. Na jesieni zaczynamy pierwsze kroki w budowaniu go i mam nadzieję, że uda mi się pokazać etapy jego powstawania, potrwa to pewnie kilka lat bo 'szewc bez butów chodzi'. Na pocieszenie i dobry początek zagospodarowałam parapety.. jeden co prawda na chwilę bo donice powędrowały tam gdzie ich miejsce - do innego ogrodu ale od momentu obsadzenia przez kilkanaście dni zdobiły moje okna i bardzo mi się spodobały. Na pewno powtórzę to jeszcze kiedyś..

Turzyca japońska 'Ice Dance' sprawdza się w stu procentach zarówno w donicach jak i na rabatach, w miejscach zacienionych.







czwartek, 23 lipca 2015

ARANŻACJA TARASU

           Czasem zastanawiam się czy przywrócę tego bloga do łask.. Mam tyle rzeczy do opisania, zdjęć do pokazania a zwyczajnie mi się nie chce.. Przechodzę chyba 'zmęczenie materiału' i potrzebuję wakacji których nie było u mnie od 4 lat. Wszystkim odwiedzającym bloga obiecuję poprawę i w miarę systematyczne pisanie i muszę się czymś pochwalić.

          Po dzisiejszym dniu mam nadzieję że jeszcze bardziej (zdjęciami) zachęcę do budowania tarasów i odpoczywania na nich, w tak upalny dzień jak dziś. Z dumą mogę pokazać jeden z nich zaprojektowany i wykonany kilka lat temu o który właściciele dbają i pilnują jak oczka w głowie. Na drewnianej pergoli brakuje tylko białych zasłon które były akurat w pralni ;).